-Halo?-burknął do telefonu.
-Witam, przepraszam że przeszkadzam ale chciałabym sprzedać lub wynająć komuś innemu.
-Ma pani ku temu jakiś powód?
-Tak wyjeżdżam do innego kraju.
-Dobrze nie będę wnikał. Kiedy prani wyjeżdża?
-Jutro o 9 mam samolot.
-Nie zdążę przyjechać jutro przyjadę kiedy indziej. Proszę zostawić klucze od mieszkania pani Everson. Prześlę papiery dotyczące mieszkania pocztą, tylko będzie mi pani musiała podać swój nowy adres.
-Mhm. Dobrze, dziękuję.
-Proszę.
Rozłączyłam się. Zadzwoniłam do mamy i poinformowałam ją że się przeprowadzam. NIe była z tego powody baaardzo zadowolona ale miała satysfakcję że jestem już samodzielna. Nim się obejrzałam była już 22:03. Nie miałam zamiaru iść spać, bo nie chciało mi się wyciągać piżamy z walizki. Cóż to moje lenistwo mnie czasami dobija. Weszłam do salonu i włączyłam telewizor. Leciała jakaś telenowela więc postanowiłam ją pooglądać. Nic ciekawszego nie było.
*
O godzinie 2:50 zaczęłam wyłączać wodę, gaz i inne rzeczy. Nie byłam pewna czy to dobry pomysł żeby budzić sąsiadkę. Pewnie chciałaby sobie pospać. No ale cóż... Wyszłam z mieszkania z walizkami i zapukałam do drzwi Pani Everson. Nie słyszałam żeby wstała więc zapukałam jeszcze raz. Znowu nec. Chyba muszę zadzwonić. Nacisnęłam dzwonek i usłyszałam kroki. Po chwili drzwi się otworzyły a w nich stała starsza pani w białym szlafroku.
-Przepraszam że Panią budzę, ale przeprowadzam się. I Pan Craven kazał mi zostawić klucze od mieszkania u Pani. Byłby może jakiś problem?
-Nie ależ skąd. -powiedziała i odebrała klucze- a mogę wiedzieć gdzie się przeprowadzasz?
-Do Londynu.
___________________________________
I jak? Szczerze to mi się nawet całkiem mi się podoba. Prolog zrobiony niedługo pojawi się Rozdział 1.
Mrs. Styles.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz